wtorek, 2 lutego 2010
Jola Słoma i Mirosław Trymbulak...
Zaproponowali szpinak w jogurcie (z ziarenkami gorczycy) oraz ziemniaki zapiekane ze śmietaną i pieprzem ziołowym. Obie potrawy - bardzo delikatne w smaku, do szpinaku dodałabym jakąś bardziej zdecydowaną nutkę.

Etykiety:
obiad,
szpinak,
warzywa,
wegetariańskie,
ziemniaki
poniedziałek, 1 lutego 2010
Śniadanko
Śniadań jakoś robić nie lubię. Ale o tym już chyba kiedyś pisałam. I w tym punkcie na szczęscie dopełniam się z mym Szczęściem, który w dni wolne uracza mnie różnymi niespodziankami.
Zastrzyk pomarańczowej energii, grzanki z bułeczki, jajko idealne (czyli w koszulce), pasty do bułki...mmm... tak jeść mogłabym co dziennie!
sobota, 30 stycznia 2010
kasza
Przejadł mi się ryż i makaron a za ziemniakami nigdy za bardzo nie przepadałam. Teraz chodzi za mną kasza. Tylko, że kasza lubi sosy, a ja sosów z paczki nie lubię. Lubię domowe, najlepiej z mięsa. A że nie miałam czasu na przyrządzanie duszonych pyszności, wyczarowałam placki.
Rzecz prosta jak horyzont. Gotujemy w moim przypadku dwie paczki kaszy gryczanej, dodajemy dwa jajka i mąkę (na oko) a potem śmażymy na patelni na głębszym tłuszczu.
Do tego zrobiłam chińską jarzynkę (z mrożonki, bez bicia się przyznaję) i ogóreczki kiszone teściowej.

Rzecz prosta jak horyzont. Gotujemy w moim przypadku dwie paczki kaszy gryczanej, dodajemy dwa jajka i mąkę (na oko) a potem śmażymy na patelni na głębszym tłuszczu.
Do tego zrobiłam chińską jarzynkę (z mrożonki, bez bicia się przyznaję) i ogóreczki kiszone teściowej.
Etykiety:
gryczana,
kasza,
obiad,
wegetariańskie
niedziela, 10 stycznia 2010
szybkie, łatwe i smaczne

Kruche - tak kruche, jakich wcześniej nie jadłam i smaczne. Pomagał mi przy nich mój Maluch, który później jadł je, aż mu się uszy trzęsły.
Przepis zaczerpnięty z "Ubrać duszę" Joli Słomy i Mirosława Trymbulaka, chociaż myślę, że można znaleźć go również i w innych skarbnicach wiedzy kulinarnej.
Co potrzeba
50dkg maki pszennej (według przepisu 1/3 powinna stanowić mąka krupczatka, ja dałam na oko)
20dkg wiórków kokosowych
1/2 opakowania budyniu waniliowego
25dkg cukru pudru
50dkg masła
1 podwójny cukier waniliowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
4-6 łyżek zimnej wody
Jak przygotowac
Wszytskie składniki łączymy i dokładnie wyrabiamy na jednolitą masę. Wstawiamy na okolo godzinę do lodówki. Następnie robimy wałeczek, krooimy go i kładziemy takie "plasterki" na blasze, pieczemy w 180stopniach około 13-15 minut.
wtorek, 29 grudnia 2009
małe pyszności na szybko

Wracam z pracy późno i mimo tego, że mam to szczęscie zjeść w ciągu dnia obiad, to zmęczona mam jeszcze ochotę na coś ciepłego. Takie tosty chodziły już za mną dawno. Przepisy znajdowałam w różnych książkach, w końcu postanowiłam je zjeść :)
Specjalnie, z premedytacją nie kupiłam chleba tostowego, tylko ziarnisty. Do tego plaster rokpolu (ale z powodzeniem może być i inny niebieski pleśniowy), plastry gruszki i pokruszone orzechy laskowe. Siuuu, do piekarnika i gotowe.
Mmmmmm
czwartek, 3 grudnia 2009
a bakłażan na dodatek
Bakłażan z grilla mmmmm, musi być pyszny. Niestety nie miałam możliwości grillowania, ale piekarnik dał mi chociaż namiastkę tej przyjemności. Jednak bez charakterystycznego zapachu, ale jednak...
Bakłażan w plastrach około pół centymetrowych poleżakował sobie trochę przysypany solą gruboziarnista. Później sól tylko strzepałam, odsączyłam na chusteczce nadmiar wilgoci i wrzuciłam do piekarnika pokropiwszy trochę oliwą.
na tależu każdy mógł sobie go sam według upodobań doprawić, ale i tak najlepiej smakował "w sosie własnym".
wtorek, 1 grudnia 2009
znow biszkoptowo
Coś się zawzięłam na biszkopty (może dlatego, że mi wychodzą ;)
Pod lupę wzięłam kolejny przepis z "Kuchni Polskiej" E. Aszkiewicz.
Oprócz tego, że wyszedł z lekka krzywy, to samo ciasto bardzo smaczne. Idealne jako baza do tortów bardziej ambitnych. Nadzienie też zrobiłam podobne, do tego, co w przepisie (w sumie, to właśnie to nadzienie dało początek temu ciastu - w lodówce znalazłam słoik pysznych jabłuszek od teściowej).
Ale do rzeczy.
Przepis na ciasto według ww książki:
Co potrzebujemy
4 jajka
szklanka cukru pudru
1/2 szklanki mąki tortowej
budyń waniliowy
2 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej
łyżeczka proszku do pieczenia
cukier waniliowy
Jak przygotować
Białka z cukrem pudrem ubijamy na sztywną pianę (znów mi nie wyszła bardzo sztywna, ale jak widać, to nie przeszkadza ciastu).Podczas ubijania dodajemy po trochu żółtka i cukier waniliowy. Gdy masa stanie się jednolita i puszysta dodajemy, siejąc przez sito, obie mąki, budyń i proszek i lekko mieszamy (najlepiej łyżką drewnianą). Wlewamy do nasmarowanej i posypanej bułką tartą tortownicy i do pieca na około 45 minut w temperaturze 160 stopni.
Po wystygnięciu przecięłam na pół, przełożyłam jabłkami (takimi uprażonymi) z dodatkiem skórki pomarańczowej i rodzynek. Z wierzchu polałam czekoladą (nie kupną) i posypałam migdałami.
w przepisie oryginalnym jest adnotacja, że należy to od razui zjeść, bo nie nadaje się do przechowania. Zobaczymy ;)
Etykiety:
biszkopt,
ciasto,
mus jabłkowy
Subskrybuj:
Posty (Atom)